Fortuna 1 Liga

Przedstawiamy naszego rywala: Korona Kielce

Po spotkaniach z Apklan Resovią i Arką Gdynia, tym razem zmierzymy się z kolejnym “nowym” zespołem w Fortuna 1 Lidze – Koroną Kielce. 

Korona Kielce to kolejny ze spadkowiczów z ekstraklasy. Poprzedni sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej żołto-czerwoni zakończyli na 14 pozycji. W 30 spotkaniach uzbierali 30 punktów, a dokładny bilans wyniósł 8-6-16. Koroniarze strzelili najmniej bramek spośród wszystkich zespołów ekstraklasy – 21. Ich obrona natomiast straciła 47 goli i była 3 najgorszą defensywą ligi.

Nowy sezon, nowe twarze

Po spadku z ekstraklasy Korona nie uniknęła zmian w kadrze. Odeszli tacy zawodnicy, jak Marcin Cebula, Petteri Forsell oraz Jakub Żubrowski. W ich miejsce pojawili się znani z pierwszoligowych boisk: Remigiusz Szywacz, Jacek Podgórski, Emile Thiakane. Trenerem zespołu pozostał Maciej Bartoszek.

Szalony początek sezonu

Korona rozpoczęła zmagania w 1 Lidze od wyjazdu do Głogowa. Po pierwszej połowie prowadził miejscowy Chrobry. W drugiej gospodarze mieli okazję na podwyższenie prowadzenia, ale w końcówce meczu nie strzelili karnego. Korona wyrównała w 90. minucie meczu, a w kolejnej akcji strzeliła gola dającego prowadzenie, jednak sędzia zagwizdał rękę i mecz zakończył się podziałem punktów. W drugim meczu ekipa Macieja Bartoszka grała u siebie z GKS-em Jastrzębie. Po 20 minutach Korona prowadziła już 2:0, ale w 82. minucie goście doprowadzili do wyrównania. Żółto-czerwoni zdołali jednak przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść wykorzystując rzut karny w 89. minucie meczu.

Mocny punkt w bramce

Marek Kozioł jest doskonale znany wszystkim, którzy śledzą od lat pierwszoligowe rozgrywki. Występował w PGE FKS Stali Mielec oraz Sandecji Nowy Sącz, skąd przeniósł się do ekstraklasowej wówczas Korony. W ekstraklasie zagrał 29 spotkań i zachował 8 razy czyste konto. Mimo, że zespół z Kielc miał jedną z gorszych defensyw w lidze, to Kozioł wielokrotnie popisywał się kapitalnymi interwencjami, które ratowały zespół przed utratą bramki.