AKTUALNOŚCI

Najbliższy rywal: Stal Rzeszów

FOTO OSCAR MROZOWSKI | OVERLIA STUDIO

W ciepły, sierpniowy wieczór na początku sezonu „Żubry” udały się na niedaleki wyjazd do Rzeszowa, by po dłuższej przerwie ponownie zmierzyć się z rzeszowską Stalą. Wówczas po ciekawym, intensywnym meczu, okupionym jedną czerwoną kartką, zremisowaliśmy 2:2.

Od tego czasu jednak nasze drogi nieco się rozjechały. Do wiosennego spotkania, czekającego nas w Niepołomicach już w tę niedzielę, rzeszowianie przystąpią jako jeden z kandydatów do awansu do PKO BP Ekstraklasy.

Jeden z dwóch reprezentantów Podkarpacia na drugim szczeblu rozgrywkowym w Polsce rozpoczął ligową wiosnę nadzwyczaj dobrze. Stal dopisała sobie już cztery cenne punkty, remisując z dobrze dysponowanym Chrobrym Głogów (1:1) i pewnie pokonując innego reprezentanta ligowej czołówki, Polonię Bytom (3:1). Te wyniki pozwoliły rzeszowianom awansować na eksponowane, piąte miejsce w tabeli z zaledwie punktem straty do wicelidera. Patrząc na to, że druga dziś w tabeli Wieczysta Kraków mierzy się w ten weekend w derbach z liderującą Wisłą – Stal ma wszelkie podstawy ku temu, by mierzyć w miejsce premiowane bezpośrednim awansem. Z pewnością przyjedzie więc do Niepołomic zmotywowana i pewna siebie.

Podczas rozgrywanego w śnieżnej, chłodnej aurze spotkania z beniaminkiem z Bytomia, bramki dla rzeszowian zdobywali Ksawery Kukułka, Krystian Wachowiak oraz Seif Darwish. Reprezentanci stolicy regiony pozwolili Polonii zaledwie na jedno trafienie honorowe, odnotowane w doliczonym czasie gry przez Kamila Wojtyrę. Stal rozpoczęła ten mecz w wyjściowym składzie: Marek Kozioł – Patryk Warczak, Vladislav Krasowski, Marcin Kaczor, Ksawery Kukułka – Szymon Łyczko, Karol Łysiak, Szymon Kądziołka, Sébastien Thill, Krystian Wachowiak – Jonathan Júnior. Po przerwie na boisku pojawili się również Michał Synoś, zdobywca bramki Seif Darwish, Jakub Kucharski, Filip Wolski oraz Oliwier Sławiński.

Pojedynek Puszcza – Stal ponownie będzie również rywalizacją dwóch trenerów o najdłuższym stażu w swoich klubach na szczeblu Betclic I Ligi. Szkoleniowiec rzeszowian, Marek Zub, pracuje w Stali już ponad 2,5 roku – i choć oczywiście nie może się równać z dekadą pracy trenera Tułacza, to jednak na tle częstych zmian na ławkach trenerskich innych klubów jego kadencja odznacza się długością. Przed zatrudnieniem w Rzeszowie, trener Zub długimi latami pracował poza Polską, między innymi w lidze litewskiej, łotewskiej, białoruskiej i kazachskiej. Zaliczył także epizod w GKS-ie Bełchatów, wówczas rywalizującym w PKO BP Ekstraklasie. Największe sukcesy osiągał na Litwie, dwa razy zdobywając mistrzostwo tamtejszej A Lygi oraz trzykrotnie po krajowy puchar. Ma w swoim dorobku również Superpuchar Litwy. Wszystkie trofea zdobywał jako trener FK Žalgiris Wilno.

Za uznanym szkoleniowcem już 94 oficjalne spotkania w roli trenera Stali, z czego 35 wygranych. 19-krotnie również remisował i 40 razy schodził do szatni pokonany. Jego zespół realizuje model, na który odważnie postawili włodarze rzeszowskiego klubu: jest oparty głównie na młodych zawodnikach, wspieranych przez kilka bardziej doświadczonych ogniw. Jak widać, w tym sezonie ta mieszanka daje bardzo dobre efekty.

We wspomnianym wcześniej sierpniowym spotkaniu do bramki Stali trafiał duet Kacper Śmiglewski – Michał Walski. Wiele jednak wskazuje na to, że w niedzielę możemy potrzebować jeszcze więcej goli, by aktywnie postawić się rzeszowianom. W tym celu niezbędne jest Wasze wsparcie: [KUP BILET] i wspieraj „Żubry” z trybun! Pierwszy gwizdek rozpocznie nasz mecz ze Stalą Rzeszów już w samo południe, 22 lutego.