Wspominki Żubrów – bolesny horror w Gdyni

Ostatnio w ramach klubowych wspominek wróciliśmy do pierwszego zwycięstwa w erze Tomasza Tułacza. Dziś cofniemy się jeszcze dalej. Razem z drużyną Puszczy podczas debiutanckiego sezonu pierwszej ligi pojedziemy do Gdyni.

SKRÓT

Przedmeczowe fakty
Żubry na Pomorze wybrały się z nadzieją na zdobycz punktową i utrzymanie bezpiecznego po 30 rozegranych kolejkach miejsca w ligowej tabeli. Choć debiutancki sezon w pierwszej lidze do łatwych nie należał to przed meczem z Arką jeszcze nic nie było stracone.

Rewolucja w składzie
W porównaniu do przegranego tydzień wcześniej meczu z Górnikiem Łęczna w Puszczy doszło do kilku zmian w składzie. W linii obrony z czwórki Biernat, Lizak, Wełna i Borovicanin ostał się jedynie Lizak, który na środku obrony zagrał z … Longinusem Uwakwe, a na bokach szansę dostali Damian Szymonik oraz rozgrywających wówczas pierwszy sezon w Puszczy, Michał Mikołajczyk.

W pomocy i w ataku zmian również nie brakowało, ale mimo to eksperyment Dariusza Wójtowicza był bliski powodzenia. W 32 minucie meczu Żuchowski ciosem karate powalił Magdzińskiego i Żubry grały z przewagą jednego zawodnika.

Grając w przewadze tuż przed przerwą dla Żubrów słońce zaświeciło się ponownie. Magdziński ruszył prawą stroną i zgrał w pole karne, tam przez nikogo nie atakowany Adrian Budka popełnił błąd i wpakował piłkę do własnej bramki, a sędzia zaprosił obie drużyny na przerwę. Mimo to Żubry z Gdyni wróciły bez punktów! Jak to się stało?!

Najpierw błysnął Bartosz Ślusarski, który wypatrzył Szuberta. Ten wbiegł do prostopadłego między środkowych obrońców Puszczy i z łatwością pokonał Sobieszczyka. Wówczas mieliśmy remis 1-1.

W 58 minucie meczu Puszcza znów wyszła na prowadzenie. Na raty strzelali Magdziński i Zaremba aż w końcu piłkę do siatki wpakował Kiełtyka. Dla Michała, który miał wówczas status Młodzieżowca było to jedyne jak dotąd trafienie na poziomie pierwszoligowym.

Niestety Wojowski odpowiedział w okamgnieniu i 2 minuty później znów mieliśmy bramkowy remis. Dzieła zniszczenia za chwilę dokonał Szuber, który wyprowadzając Arkę na prowadzenie 3-2. Rozbite Żubry mimo gry w przewadze i dwukrotnego prowadzenia w tamtym meczu wróciły do Niepołomic na tarczy.

Konsekwencje
Trudna sytuacja w tabeli stała się mocno skomplikowana, zespół mocno odczuł tamtą porażkę i w konsekwencji Żubry w trzech ostatnich meczach zdobyły ledwie punkt z spadli z ligi.

Na konferencji

Dariusz Wójtowicz (Puszcza): – Składam gratulacje trenerowi za zwycięstwo, które jeszcze może da jakąś nadzieję Arce na awans. Natomiast nam ten wynik przeszkodzi być może w tym, żeby walczyć o utrzymanie. Patrząc na swój zespół to nadzieja jeszcze istnieje. Mamy trzy mecze i wszystko może się zdarzyć. Utrzymanie się w lidze z takim materiałem ludzkim potraktuje tak, jakbym awansował do ekstraklasy. Taka jest rzeczywistość.
Dziś dostaliśmy dar od losu. Graliśmy 11 na 10, prowadziliśmy 1:0, potem 2:1. Niestety, umiejętności moich piłkarzy są jakie są. Mogę się tylko pocieszać, że 70% zawodników w szatni powiedziało, że się utrzymamy. Oby tak było.

Piotr Rzepka (Arka):  – Myślałem, że już prawie wszystko wiem o piłce, ale to co na nas spadło w pierwszej połowie to było coś niesamowitego. Tracimy Rzuchowskiego, potem Szwocha, który decyduje o obliczu drużyny. Jeszcze strzelamy sobie bramkę samobójczą. W przerwie nakreśliliśmy kilka nowych wariantów. Wiadomo, że jak się gra w osłabieniu to trzeba grać nieco inaczej. Pokazaliśmy po przerwie, że wszystko może się zdarzyć. Niesieni dopingiem chłopcy pokazali, że potrafią grać w piłkę. Chciałem pogratulować swoim chłopakom, że pokazali, iż nie przez przypadek są w piłce. Przeszliśmy z piekła do nieba.
Nie patrzymy na inne wyniki. Musimy szybko dojść do siebie i mam nadzieję, że zwycięstwo sprawi, że dołożymy pewne rzeczy do swojego potencjału. W niedziele jedziemy do Chojnic i trzeba zrobić tam wszystko, a jeśli przeciwnik będzie lepszy i nas ogra to trudno. Ja wierzę w ten zespół i że jesteśmy w stanie wygrywać jeszcze mecze. Zwycięstwo sprawia, że mózg daje sygnały i części ciała dochodzą do siebie szybciej. Szatnia pokazała, ile może być radości po meczu.

21 maja 2014, 19:45 – Gdynia (Stadion Miejski)
Arka Gdynia 3-2 Puszcza Niepołomice
Michał Szubert 54, 63, Paweł Wojowski 60 – Adrian Budka 45 (s), Michał Kiełtyka 58

Arka: 13. Michał Szromnik – 6. Mateusz Cichocki, 28. Kamil Juraszek, 3. Krzysztof Sobieraj, 23. Paweł Oleksy – 16. Adrian Budka (50, 4. Robert Sulewski), 19. Michał Rzuchowski, 14. Mateusz Szwoch (38, 29. Maciej Koziara), 11. Michał Szubert, 25. Paweł Wojowski (75, 20. Marcin Radzewicz) – 18. Bartosz Ślusarski.

Puszcza: 12. Andrzej Sobieszczyk – 4. Damian Szymonik, 20. Jarosław Lizak, 17. Longinus Uwakwe, 6. Michał Mikołajczyk – 18. Michał Kiełtyka (69, 21. Mateusz Cholewiak), 9. Łukasz Staroń, 2. Paweł Strózik, 8. Dawid Kałat (69, 10. Łukasz Nowak), 7. Krzysztof Zaremba – 14. Jacek Magdziński.

żółte kartki: Koziara, Cichocki, Sobieraj – Nowak.
czerwona kartka: Michał Rzuchowski (32. minuta, Arka, za brutalny faul).