Najbliższy rywal: Znicz Pruszków
Po dużym wyzwaniu, jakim był mecz wyjazdowy z liderem, zespół „Żubrów” czeka rywalizacja na przeciwległym biegunie tabeli – ale równie istotna i emocjonująca. W piątkowy wieczór do Niepołomic przyjedzie Znicz Pruszków, który również musi walczyć do samego końca. Stawką najbliższych spotkań pruszkowian będzie utrzymanie na poziomie Betclic I Ligi.
Do tej rywalizacji Znicz nie przystępuje jednak z pole position. Musi liczyć nie tylko na siebie, ale też stratę punktów przez przeciwników. Do 31. kolejki przystąpi jako siedemnasty zespół w ligowej tabeli, który ma do odrobienia czteropunktowy dystans do bezpiecznej lokaty. W poprzedniej serii gier pruszkowianie sobie w tym nie pomogli, zaledwie remisując u siebie z bezpośrednim rywalem w grze o ligowy byt. Znicz podzielił się wówczas punktami z Górnikiem Łęczna, zamykając mecz wynikiem 2:2. Bramki dla piątkowego rywala Puszczy zdobyli wówczas Bartłomiej Ciepiela oraz Michał Borecki. Obydwie padły w pierwszej części gry – po przerwie jednak rywal z Lubelszczyzny wyrównał stan gry, pozostawiając Znicz z niedosytem.
Drużyna z Pruszkowa rozpoczęła to spotkanie w wyjściowym składzie: Piotr Misztal – Dominik Sokół, Jarosław Jach, Oskar Koprowski, Paweł Moskwik – Krystian Tabara, Michał Borecki, Dominik Konieczny, Radosław Majewski, Bartłomiej Ciepiela – Daniel Bąk. Po przerwie na boisku pojawili się również Mateusz Mak, Adrian Kazimierczak, Vladyslav Okhronchuk oraz Andrij Juzvak.
Od miesiąca trenerem Znicza jest 41-letni Łukasz Smolarow. Zatrudniony w celu obrony przed możliwym spadkiem, podjął tym samym pierwszą samodzielną pracę szkoleniową – lecz z polską piłką jako taką jest związany od lat. Przez ponad dekadę pełnił rolę asystenta w sztabach szkoleniowych obecnego trenera Pogoni Grodzisk Mazowiecki, Piotra Stokowca. Pracował tym samym w wielu klubach ekstraklasy, sięgając z nimi po medale i trofea. Ma za sobą również epizod w roli dyrektora sportowego Lechii Gdańsk.
Za trenerem Smolarowem już cztery spotkania w roli pierwszego trenera pruszkowian. Radzi sobie w nich ze zmiennym szczęściem – raz sięgnął po komplet punktów, dwukrotnie się nimi dzielił i raz schodził do szatni pokonany. Na ten moment nie przełożyło się to na wyjście poza strefę spadkową. Zniczowi pozostały na to cztery mecze, w tym piątkowe starcie z Puszczą.
Z jesieni możemy mieć doskonałe wspomnienia ze spotkania w Pruszkowie. Wówczas zespół trenera Tułacza pewnie pokonał Znicz 3:0, odnosząc drugie wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie. Do siatki trafili wtedy Kacper Przybyłko, Konrad Kasolik oraz Norbert Barczak. Czy uda się nam to powtórzyć u siebie i zwiększyć swoje szanse na walkę o baraże? Przekonamy się już 1 maja o godz. 18:00. Wspieraj nas w walce na trybunach – ostatnie bilety pozostają w sprzedaży!
Wejściówki znajdziesz na bilety.puszcza-niepolomice.pl.
