Najbliższy rywal: ŁKS Łódź
Docieramy do końca sezonu. Przed nami ostatni domowy mecz tych rozgrywek, którego wynik może mieć ogromne znaczenie dla górnej połowy ligowej tabeli. 18 maja, w poniedziałkowy wieczór, Puszcza zamknie 33. kolejkę Betclic I Ligi spotkaniem z Łódzkim Klubem Sportowym.
Nasz najbliższy rywal to jeden z szerokiego grona kandydatów do gry w barażach o PKO BP Ekstraklasę. Na ostatnią prostą łodzianie wkraczają w dość dobrej pozycji: ich forma rośnie, a na ten moment zajmują piąte miejsce w lidze, które dawałoby im szansę walki o awans. Nic jednak nie jest jeszcze przesądzone – tabela jest wyjątkowo płaska, a ŁKS ma w niej zaledwie punkt przewagi nad siódmym Ruchem Chorzów. By osiągnąć swój cel, ŁKS musi dać z siebie wszystko przy K2. Konkurencja, w tym zespół „Żubrów”, z pewnością wykorzysta każdą okazję, by wypchnąć łodzian poza strefę barażową.
W miniony weekend nasz poniedziałkowy przeciwnik zdał kolejny trudny egzamin, jakim był wyjazd na teren wicelidera tabeli. Rozpędzony Śląsk Wrocław miał spore problemy z zespołem z Łodzi i finalnie skończył spotkanie remisem 2:2. Bramki dla ŁKS zdobywali wówczas Fabian Piasecki oraz… gracz Śląska, Yehor Matsenko, który niefortunnie skierował piłkę do własnej siatki. Łodzianie rozpoczęli to spotkanie w wyjściowym składzie: Łukasz Bomba – Jasper Löffelsend, Sebastian Rudol, Artur Crăciun, Krzysztof Fałowski, Gustaf Norlin – Kōki Hinokio, Mateusz Wysokiński, Maciej Wojciechowski – Andreu Arasa, Fabian Piasecki. Po przerwie na boisku pojawili się także Sergiy Krykun, Mateusz Lewandowski, Antoni Młynarczyk oraz Sebastian Ernst.
Nasze poprzednie spotkanie, wysoko wygrane przez Puszczę, zaskutkowało zmianą na ławce trenerskiej ŁKS. W efekcie za wyniki zespołu z Łodzi od końca listopada minionego roku odpowiada 39-letni Grzegorz Szoka. Młody, ambitny trener zapisał już dobrą kartę na poziomie Betclic I Ligi, prowadząc w poprzednim sezonie zespół Znicza Pruszków – i bez większych trudności utrzymując go na zapleczu PKO BP Ekstraklasy. W ŁKS po początkowej sinusoidzie ustabilizował wyniki drużyny, włączając się w realną walkę o awans. Po rozegraniu niemal pełnej ligowej rundy, trener Szoka schodził z boiska jako pokonany tylko dwukrotnie. Sześć razy remisował, a jego zespół odniósł osiem zwycięstw. Statystyki te przekładają się na średnią 1,88 „oczka” na mecz.
Rozjemcą sporów w poniedziałkowym spotkaniu będzie sędzia Mateusz Jenda z Warszawy. To jego trzeci mecz z udziałem naszego zespołu w trwających rozgrywkach. Wcześniej pojawił się przy K2 w listopadzie, prowadząc zremisowane 1:1 starcie ze Stalą Mielec. Następnie rozstrzygał też spory podczas wyjazdowego meczu „Żubrów” w Opolu, przegranego przez nas 0:1 w ostatnich minutach.
Tym razem na liniach sędziemu Jendzie towarzyszyć będą Michał Pierściński oraz Mikołaj Kostrzewa. Sędzią technicznym został Mateusz Mastaj, zaś za system VAR odpowiadać będą Daniel Stefański i Sebastian Jarzębak.
Wspomniane wcześniej poprzednie starcie między Puszczą i ŁKS możemy wspominać doskonale. „Żubry” z Niepołomic wygrały pewnie i wysoko, zdobywając Łódź wynikiem 3:0. Bramki dla naszego zespołu zdobywali Kosei Iwao oraz – dwukrotnie – Olaf Korczakowski. Poprzeczka przed poniedziałkowym starciem wisi więc wysoko, lecz z pewnością zrobimy wszystko, by ją przeskoczyć i zawalczyć o czołową szóstkę Betclic I Ligi. Pierwszy gwizdek meczu z ŁKS Łódź wybrzmi 18 maja o godz. 18:00.
Bilety wciąż dostępne na stronie bilety.puszcza-niepolomice.pl.
