Tomasz Tułacz: Wreszcie wygraliśmy u siebie
FOTO OSCAR MROZOWSKI | OVERLIA STUDIOZa nami pierwszy mecz o punkty w 2026 roku. Zainaugurowaliśmy go doskonale, odnosząc pierwsze od wielu miesięcy domowe zwycięstwo. Spotkanie, w którym „Żubry” pokonały rywala z Łęcznej, po ostatnim gwizdku skomentowali szkoleniowcy obydwu zespołów: Tomasz Tułacz oraz Jurij Szatałow.
Tomasz Tułacz (Puszcza Niepołomice): To było bardzo trudne spotkanie, ale takiego się spodziewaliśmy. Momentami funkcjonowaliśmy w nim tak, jak chcieliśmy, ale szczególnie w drugiej połowie były też takie chwile, w których mieliśmy trochę szczęścia. Musimy poprawić fazy przejściowe po stałych fragmentach gry, dziś trochę pomogła nam w tym zmiana ustawienia w trakcie meczu. Całościowo chcę jednak pochwalić chłopaków. Mimo wszelkich przeciwności, pod kątem charakteru i determinacji zagrali z DNA Puszczy.
Wreszcie wygraliśmy u siebie – mam nadzieję, że to będzie zalążek zarówno lepszego punktowania, jak i lepszej gry. Bardzo długo czekaliśmy na zwycięstwo w domu i często było widać, jak chłopaki bardzo go chcą. Chwilami wręcz za bardzo. Dziś w drugiej połowie nastąpił paraliż, który właśnie z tego wynikał. Byliśmy na kursie niepewności. Przestawienie Adriana Piekarskiego do środka pola pomogło nam jednak otworzyć drzwi do zwycięstwa.
Nigdy nie mieliśmy serii, w której aż 11 miesięcy trzeba było czekać na zwycięstwo u siebie. Chcemy z tygodnia na tydzień poprawiać swoją dyspozycję i okraszać to zwycięstwami. Czekam na powrót do pełnego zdrowia kilku zawodników – to kwestia dni i sporo nam pomoże. Wczoraj na trening wyszedł Konrad Stępień, Kuba Stec jest z nami podczas od dwóch dni i dziś zasiadł jeszcze tylko na ławce. Igor Pieprzyca jest chory i musi wyzdrowieć. Od następnego tygodnia jednak wszyscy będą w pełnym treningu, co poszerzy nasze możliwości.
Dziękuję wszystkim Kibicom, którzy przyszli na ten mecz mimo mroźnych warunków. Dodatkowo chciałbym też podziękować wszystkim, którzy przez ostatnich kilka dni pracowali nad tym, żeby ten mecz mimo wymagającej zimy doszedł do skutku.
Chcę pochwalić zespół Górnika Łęczna, mają wielu dobrych zawodników i swoje doświadczenie, które jeszcze zaprocentuje. Odskoczyliśmy im na ten moment, ale tej wiosny jeszcze się nic nie kończy – dopiero się zaczyna.
Bardzo pozytywnie oceniam Amarildo Gjoniego. Jest z nami od paru dni, ale świetnie wszedł w szatnię i chłopaki doskonale go przyjęli. Z tygodnia na tydzień będzie naszą coraz większą wartością dodaną. Już teraz walczył o swoje miejsce w składzie.
Jurij Szatałow (Górnik Łęczna): Na pewno pod względem zaangażowania nie mogę mieć pretensji do swoich chłopaków. Naszym problemem było natomiast zamykanie akcji ofensywnych. Piłkarze muszą poprawić swoją skuteczność. Przegrywaliśmy też długie piłki, po których przeciwnik szybko odbierał i zyskiwał swoje sytuacje. Nie pomogły również trudne warunki atmosferyczne.
Przegraliśmy, ale będziemy szukać punktów w kolejnych spotkaniach. Zmieniliśmy styl na bardziej ofensywny i dynamiczny, mamy inne podejście do gry – kładziemy nacisk na aktywną piłkę. Mam nadzieję, że przyniesie to punkty.
