AKTUALNOŚCI

Tomasz Tułacz: Zawiedliśmy na całej linii

FOTO: Arena Akcji

Za nami mecz 5. kolejki ligowej, w którym do Niepołomic udał się beniaminek ze Skierniewic. Niestety, Unia zdobyła K2, wygrywając z nami jedną bramką.

Po końcowym gwizdku spotkanie podsumowali obydwaj szkoleniowcy: Tomasz Tułacz i reprezentujący zespół gości Kamil Socha.

Tomasz Tułacz (Puszcza Niepołomice): Przede wszystkim gratuluję Kamilowi i całej drużynie ze Skierniewic zwycięstwa. To jest już przykre, że cały czas muszę składać rywalom gratulacje, ale prawda jest taka, że Unia była dziś lepszym zespołem.

Chciałbym bardzo, ale to bardzo przeprosić wszystkich zaangażowanych w Klub, kibiców, pracowników, osoby zarządzające. Pod kątem różnicy w poziomie determinacji, w boiskowych działaniach, przez tyle lat nie widziałem takiej drużyny Puszczy. Jako zespół zawiedliśmy na całej linii i ponoszę za to pełną odpowiedzialność. Jest mi bardzo przykro i z tego miejsca chciałem przeprosić wszystkich. Przez tych 11 lat nie przeżyłem podobnego rozczarowania.

Oczywiście nie grał Barkouski, który nas opuścił, Gjoni, w szpitalu dwa dni temu był Konrad Kasolik, miał zatrucie. Natomiast są zawodnicy, którzy czekają na szansę. Jeśli komuś nie wychodzi, to powinno się chcieć wyjść na boisko za niego, pokazać ogromne zaangażowanie i chęć tworzenia dobrej drużyny. Dzisiaj tego nie było. Dawno nie poczułem takiej sytuacji, takiej różnicy determinacji między moim zespołem, a przeciwnikiem. Myślę, że przed nami trudne decyzje i bardzo ważny tydzień. Potrzeba działań, które zmienią oblicze tego zespołu. Można mieć słaby dzień, ale nie można funkcjonować w taki sposób, gdy czeka się na swoją szansę.

Przed nami bardzo ważny tydzień, który musimy wykorzystać na dobre decyzje. W ostatnim czasie w Klubie pojawiły się kolejne osoby, które obejmują ważne funkcje i mam nadzieję, że one również takie dobre działania podejmą. Od meczu z Odrą Opole, który wygraliśmy w naprawdę dobrym stylu, minęły dwa tygodnie – i ja nie poznaję zawodników. Nie możemy tylko powiedzieć sobie, że jest następny mecz, a potem kolejny. Trzeba wdrożyć rzeczy, które muszą zmienić oblicze tego zespołu.

Nie mogłem uwierzyć w to, jak zachowywali się zawodnicy. Przed nami ważny tydzień, który musi to zmienić. Funkcjonując tak, jak z Odrą Opole, możemy marzyć i myśleć o przyszłości, ale w takiej formie, jak dziś, to się po prostu nie uda. Jeśli coś nie funkcjonuje, musi nastąpić reakcja. Na pewno wielu ludziom na sercu leży dobro tego Klubu, więc myślę, że odpowiednie rzeczy zostaną wdrożone.

Jak Państwo myślą, jaki jest powód nieobecności Gjoniego? Tak, kontuzja. Nie dość, że mamy ogromne zmiany w zespole, to kluczowi zawodnicy notują kolejne przerwy. Odchodzi Barkouski, ale doleczył się Gjoni, widzę pewien potencjał po jego grze w Gdyni, ale dwa dni po meczu dowiaduję się, że zawodnik ma uraz. To nie jest już pierwszy raz z tym zawodnikiem. Nie mam pretensji do niego, ale to jest utrudnienie.

Nie widziałem pewności siebie na boisku. Jako trener mogę pomagać zespołowi, ale kluczowa jest determinacja. Dzisiaj zawodnik z numerem 9 w zespole rywala, Kamil Sabiłło, miał tyle energii, co cały mój zespół – pewnie jeszcze z kibicami razem. Widać było, że temu piłkarzowi zależy na tym, żeby pomóc drużynie. To jest DNA Puszczy Niepołomice, a ja tego DNA dzisiaj nie widziałem.

Przepraszam za emocje, ale ten Klub i ten zespół od wielu lat leży mi na sercu. Biorę pełną odpowiedzialność za tą sytuację. Zamykając konferencję chciałbym podziękować Kibicom, oni dzisiaj robili wszystko, by nam pomóc. Niestety my nie potrafiliśmy obrócić ich energii w korzystny rezultat.

Kamil Socha (Unia Skierniewice): Myślę, że dla obu drużyn to było bardzo ważne spotkanie, więc cieszę się, że wyszliśmy z niego zwycięsko. Dodajmy, że zwycięsko po bardzo dobrej grze, szczególnie w pierwszej połowie. W drugiej było tu już nieco więcej walki fizycznej, ale pierwsza część była znakomita w naszym wykonaniu.

Musieliśmy się otrząsnąć po meczu z Miedzią, która nam pokazała, co to znaczy grać z czołówką Betclic I Ligi. Cały czas się rozwijamy, bardzo wierzymy w tych chłopaków i to się spłaca. Cieszę się, że z tak trudnym przeciwnikiem udało się nam wywalczyć zwycięstwo.

W pierwszych kolejkach sezonu graliśmy z samą czołówką, a mimo wszystko udało się nam zdobyć punkty po świetnym meczu z Arką. Myślę jednak, że mogliśmy zdobyć jakieś dodatkowe punkty za remis w jednym z przegranych spotkań.

Widać różnicę poziomu między I i II ligą, szczególnie topowe zespoły są już zbliżone do tego ekstraklasowego. My jednak gramy tym zespołem, który wywalczył awans. Wierzymy w nich mocno, a oni też mają swoje marzenia i co tu dużo mówić, tym meczem przybliżają się do nich.