AKTUALNOŚCI

Trener Tomasz Tułacz przed meczem z Górnikiem Łęczna.

FOTO OSCAR MROZOWSKI | OVERLIA STUDIO

Zapraszamy na rozmowę z trenerem Tomaszem Tułaczem przed pierwszym meczem ligowym na wiosnę. Odpowie na pytania o okresie przygotowawczym, najnowszym transferze oraz najbliższym spotkaniu z Górnikiem Łęczna.

Trenerze, jesteśmy już na finiszu przygotowań. Czy z perspektywy czasu był to dokładnie taki okres, jakiego Trener oczekiwał?

Niestety nie i mówię to z ciężkim poczuciem. W sytuacji, w której się znaleźliśmy, bardzo dobrze zaczęliśmy ten okres -wszystko funkcjonowało zgodnie z planem. Natomiast w drugiej połowie trochę się to posypało i muszę powiedzieć, że nie wszystkie rzeczy przebiegły tak, jak chcieliśmy. Dużą przeszkodą były warunki pogodowe, ale nie tylko. Nie ma jednak sensu narzekać – trzeba szukać rozwiązań i my to robimy. Na ten moment staramy się jak najlepiej wyjść z tej drugiej części okresu przygotowawczego, przede wszystkim pod kątem piłkarskim i sportowym, ale także organizacyjnym, bo to wszystko później przekłada się na funkcjonowanie zespołu na boisku.

Jakie były główne priorytety zespołu podczas zimowych przygotowań, mimo napotkanych trudności?

W dużej mierze skupiliśmy się na aspekcie motorycznym i przygotowaniu fizycznym zespołu. Myślę, że tutaj możemy być zadowoleni i liczę na to, że z każdym kolejnym meczem będzie to widoczne – najlepiej już od pierwszego spotkania.
Jeśli chodzi o przygotowanie stricte taktyczne i boiskowe, tutaj niestety pojawiły się duże przeszkody. Robiliśmy wszystko, żeby sobie z nimi radzić, ale okupiliśmy to kontuzjami i to najbardziej mnie martwiło w tej drugiej części przygotowań.

W połowie okresu przygotowawczego mówił trener o podziale na lepszy i gorszy moment. Jak można ocenić ten czas na finiszu?

Staramy się wyciągnąć maksimum z tego, co mamy. Nie skupiam się na szukaniu minusów – zdajemy sobie sprawę, że nie wszystko udało się zrobić. Na część rzeczy nie mieliśmy wpływu, inne mogliśmy zorganizować trochę inaczej.
Chcę pochwalić zawodników – pracowali na tyle, ile mogli, w bardzo trudnych warunkach, przy minusowych temperaturach i na zamarzniętych boiskach ze sztuczną nawierzchnią, gdzie niestety pojawiły się kontuzje, w tym u kluczowych piłkarzy. Staraliśmy się je ograniczyć, jak tylko mogliśmy. Dziś mamy prawie całą kadrę gotową do gry, są dwa – trzy znaki zapytania przy indywidualnych przypadkach, ale wierzę, że na mecz z Górnikiem Łęczna wyjdziemy najlepiej przygotowani, jak to było możliwe.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna drużyny przed pierwszym meczem?

Na pewno nie zagra Konrad Stępień, który doznał urazu w sparingu z Sandecją. Mamy jeszcze dwa–trzy drobne problemy zdrowotne. Cieszy mnie, że do zespołu dołączył już nowy zawodnik i trenuje z nami od kilku dni. Nie patrzymy jednak na absencje – liczę, że w pierwszym meczu zagrają piłkarze zdeterminowani i odpowiednio przygotowani. Zrobimy wszystko, żeby to spotkanie wygrać.

W trakcie przygotowań drużyna czekała na napastnika. Dziś jest nim Amorildo. Co zadecydowało o jego wyborze?

Bardzo się cieszę, że ten transfer doszedł do skutku, bo potrzebowaliśmy takiego impulsu. Amorildo jest z nami trzeci dzień, to krótki czas, ale zadecydowało to, że jest piłkarzem, który nie uznaje kompromisów. Jest skuteczny w polu karnym i cały czas szuka bramki. Daje nam to, czego potrzebowaliśmy – także doświadczenie z gry w pucharach i przeciwko bardzo dobrym rywalom. Liczę, że z dnia na dzień będzie coraz większym wzmocnieniem. Nie wiem jeszcze, czy zacznie mecz z Łęczną od pierwszej minuty, porozmawiamy o tym, ale jego postawa na treningach wygląda bardzo obiecująco.

Jak Amorildo wkomponował się w zespół pod względem mentalnym?

Bardzo pozytywnie. To otwarty człowiek. Drużyna bardzo dobrze go przyjęła, a to zawsze jest łatwiejsze, gdy zawodnik sam daje dobrą energię. Widać, że szybko poczuł się w zespole komfortowo.

Czego trener spodziewa się po Górniku Łęczna na inaugurację rundy wiosennej?

Pierwszy mecz zawsze jest pewną niewiadomą. Schodzi się z boisk sztucznych na naturalne, często w trudnych warunkach atmosferycznych. Trzeba się z tym zmierzyć. Dla nas najważniejsze jest to, jak my zagramy. Kluczem do realizacji celu jest rozwój zespołu. Nie dokonaliśmy wielu transferów, bo liczymy na rozwój zawodników, którzy tworzą ten zespół od lipca.
Łęczna jest groźnym rywalem – pokazała to już w sparingach, gra zdecydowanie i ma w składzie piłkarzy z dużym doświadczeniem pierwszoligowym i ekstraklasowym. Spodziewamy się trudnego meczu, ale naszym celem jest jedno – wygrać.

Na koniec: co trener chciałby przekazać kibicom?

Chciałbym bardzo podziękować kibicom za wsparcie dla zespołu i klubu – zarówno na co dzień, jak i przy okazji różnych inicjatyw, chociażby podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, gdzie mogliśmy się spotkać i porozmawiać zarówno z młodszymi jak i tymi starszymi kibicami. Proszę kibiców o cierpliwość i dalsze wsparcie. Funkcjonujemy w okresie dużych zmian, a to zawsze wymaga czasu. Wierzę, że ten zespół odda to zaangażowanie wynikami i formą na boisku.